4 Obserwuję
bies

bies

Tancerze Burzy

Tancerze Burzy - Jay Kristoff To, co mi się podobało to pomysł autora. Nie bawił się w różne biegające wszędzie magiczne stworzenia, a pojawienie się arashitory wyjaśnił nader rozsądnie. Yukiko z kolei była dzieckiem pyskatym, za co kolejny plus. Świat nie jest tam jakąś cukierkową krainą, tylko krajem z prawem dżungli ukrytym za wszystkimi konwenansami. Bezlitosny. Brutalny i bezosobowy, czyli taki, w jakim my żyjemy. Muszę przyznać, że do końca książki było ciekawie i jedyne, co mnie irytowało to wtrącenia czasem japońskich słówek, ale po jakiś 50 stronach już nie gryzło to w oczy ;)