4 Obserwuję
bies

bies

Tron półksiężyca

Tron półksiężyca - Saladin Ahmed Świat wydaje się w książce płaski, a życie bezbarwne. W kluczowych momentach akcja nie porywa, wręcz cierpi na braku kreacji. Autor starał się chyba zbyt wyraźnie naznaczyć bohaterów wyrazistymi charakterami, przez co wyglądają jak monolog jednej osoby, przedstawiony pod różnymi imionami. Odległości wiekowej nie widać, gdyż dzieci zachowują się i mówią jak ludzie znacznie posunięci w latach - gdzie beztroska przynależna młodym? Nawet najsurowiej wychowywani czasem nieświadomie palnął jakąś głupotę, natomiast tu - próżno szukać. Wszystko jest zbyt mocno zszyte w całość, fabuła trzyma się szkieletu którym jest walka Bohatera z Mr.Samo Zło. Podziwiając wcześniejszą wersję okładki oraz cenę detaliczną, jaką zakrzyknęło wydawnictwo, byłam ciekawa tej książki. Czytając opis, stałam się po prostu małym czytelnikiem z żądzą przeczytania, połknięcia, zapoznania się z tym dziełem. I to było jak skok na główkę... równie głupie i nieprzemyślane, skutkujące tylko i wyłącznie rozczarowaniem.